Zdobywanie i utrata zaufania
Praca w biurze tłumaczeń uświadomiła mi jak trudno i żmudnie zdobywa się zaufanie klientów a jak nader szybko można je stracić.
Mimo faktu, że usługom naszym zaufało już niemal 3 tyś klientów, na sukces pracowaliśmy latami. Doskonale pamiętam przypadki, gdy bardzo dobrze układająca się współpraca została przerywana w ciągu kilku sekund na przykład z powodu fatalnej w skutkach jak się później okazało pomyłki. Pomyłki bardzo błahej, ponieważ z zakresu tak zwanych czeskich błędów więc błędów wynikających najczęściej z pośpiechu tłumacza.
Jedna cyfra nadto sprawiła, że wieloletnia współpraca pękła jak mydlana bańka.
Jestem pewny faktu, że takie sytuacje, spotykają niejedno biuro tłumaczeń, nawet to, które w świetle jupiterów uchodzą za nieskazitelne i najlepsze na rynku
Prawdą jest, że najczęściej przyczyna tkwi w presji ciążącej na wykonującym tłumaczenia. Presji przede wszystkim czasu wykonania zobowiązania wobec klienta, który zwykł być klientem niecierpliwym. Większość zleceń realizowana jest w trybach „na wczoraj”.
Największym życzeniem, o realizacji którego zwykle marzę, jest cierpliwości wyrozumienie ze strony klientów tej cieszącej się niezwykłą popularnością branży jaką są tłumaczenia językowe.